sobota, 22 grudnia 2012

Po zabiegu keratynowym Cocochoco

Hej wszystkim ;)
Jak wiecie od tamtego tygodnia czekał na mnie zabieg keratynowego prostowania włosów. Zrobiłam go dopiero dzisiaj. A właściwie nie ja, a moja psiapsia  Monia (moja imienniczka, którą serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :*). Nie patrzyłyśmy dokładnie na zegarek, ale zabieg trwał ok. 3 godzin.




Zeskanowałam Wam kartkę, którą otrzymałam przy zakupie 100 ml zestawu do prostowania. Więcej o zabiegu możecie przeczytać tutaj:

SKAN MOŻNA POWIĘKSZYĆ :)


  • Na początku umyłam włosy szamponem claryfiying. Miałam na ten cel 50 ml w zestawie, ale zużyłam może połowę tego. Szampon miał na celu dokładnie oczyścić włosy. Umyłam je nim dwukrotnie. Bardzo dobrze się pienił, a jego zapach był całkiem przyjemny (choć w pojemniczku wydawał się bezzapachowy). Oczywiście wszystko dokładnie spłukałam i osuszyłam włosy ręcznikiem. 

  • Kolejna sprawa to suszenie wlosów. My wysuszyłyśmy włosy na szczotkę, żeby łatwiej je było później prostować. 

  • Po wysuszeniu włosów przyszedł czas na nałożenie keratyny. Użyłyśmy do tego pędzelka do farbowania włosów. Keratynę trzeba było nałożyć dokładnie, pasmo po paśmie. Zapach keratyny na początku był przyjemny i ładny, ale tak słodki, ze później był aż męczący, a Monikę zaczęły trochę piec oczy. Co jakiś czas jednak otwierałyśmy okno. 

  • Po nałożeniu keratyny musiałam z nią posiedzieć ok. 30-40 min. Później dokładnie wysuszyłam jeszcze raz włosy. W czasie tego suszenia strasznie coś mi zaczęło przeszkadzać w nosie i gardle i dalej musiałam suszyć już tuż przy otwartym oknie. Warto tez wspomnieć, ze przy suszeniu pojawiły się jakieś coś białego na moich włosach. Trudno to okreslić jakoś fachowo, ale myslimy, ze była to po prostu ta keratyna, która później wprasowała się we włosy przy prostowaniu. (nie wiem, czy tak być powinno, czy też nałożyłyśmy odrobinę za dużo keratyny).

  • Po wysuszeniu przyszedł czas w końcu na prostowanie. Prostownicą nagrzaną do 230 stopni trzeba było wyprostować włosy pasmo po paśmie. Przy tym, że każde pasmo trzeba było prostować dwukrotnie. Zużyłysmy aż 90 ml keratyny na moje włosy. Ale myślę, że na moją długość włosów i ich grubość (choć teraz nie widać tego na zdjęciach) to jest to taka wystarczająca ilość.


Jak wyglądają teraz moje włosy?
Są mega proste, gładkie i lśniące. Dosłownie jakby były napakowane silikonami i były idealnie wyprostowane jak u fryzjera. Zobaczymy jak będzie w poniedziałek, kiedy umyję włosy. Mam nadzieję, że będą równie fantastyczne. Na pewno po umyciu zniknie z nich też ten oklap, który jest dzisiaj, ale to normalne po tym zabiegu. Włosy wydają się też być odżywione. Zniknęło większość zniszczonych końcówek! Nie wiem jakim cudem. Dostrzegłam to dopiero teraz,pisząc ten post, więc jestem pod ogromnym wrażeniem. Zobaczymy jak będzie później.

Teraz tylko musze pomęczyć się 2 dni z tymi przyklapniętymi włosami. Nie mogę też zamoczyć włosów, ani ich związywać itp (narażając tym samym na jakieś odkształcenia). Swoją drogą to nie wiem jak dziś będę spała, chyba na baczność ;P

Sukcesywnie będę dodawać posty z dalszymi wrażeniami. Mam nadzieję, że będą równie wygładzone jak dzisiaj.

Ważne jest, żeby teraz po zabiegu nie używać szamponów z SLS i SLES oraz silikonami. To samo dotyczy odzywek,masek itp. Pociesza mnie jednak fakt, że można włosy olejować po tym zabiegu ;) 


Niestety zdjęcie przed zabiegiem mam tylko po wyprostowaniu włosów normalnie (bez prostowania mam dość kręcone, puszące się włosy). Prostując je nigdy i tak nie mogłam ich idealnie wyprostować, a jeśli się to udało to i tak po kilku godzinach były jakieś odkształcenia, zawinięcia i lekkie fale, tak jak tu na zdjęciach PRZED ZABIEGIEM:



 A tu już zdjęcie włosów PO ZABIEGU:
Niestety tata zrobił mi tylko jedno i to w strasznej jakości. Niestety było już ciemno i nie dało się zrobić inaczej zdjęcia. Wyszły mi na tym zdjęciu jakies rude te włosy, ale w rzeczywistości kolor mają taki jak na zdjęciach przed zabiegiem. tutaj tak tylko wyglądają przez złą jakość zdjęcia. Włosy mam wycieniowane, dlatego też dół ich wydaje się bardzo cienki i słaby,ale tak nie jest :)




Mam nadzieję, że teraz choć przez 3-4 miesiące będę się cieszyć takimi idealnie prostymi i gładkimi włosami, bez żadnego puszenia. Nie chcę zapeszać, zobaczymy jak będzie. ;P

Pozdrawiam serdecznie, M.

9 komentarzy:

  1. woooow jakie proste ;o nie moge sie doczekac az bedziesz dodawac sukcesywnie notki o tym co tam z tymi wlosami dalej ;D sama myslalam zeby sobie zrobic ;D i teraz znowu mam ochote ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zawsze warto spróbować, a Twoje włosy też ładnie by wyglądały tak idealnie wyprostowane :)

      Usuń
  2. Oby efekt sie utrzymał bo wyglada super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super efekt !!! Mi się powoli wypłukuję keratyna, już widzę lekki puch na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. efekt bardzo fajny, ciekawe ile się utrzyma :) ja prostuję raz na jakiś czas i bardzo lubię ten efekt, ale szkoda mi włosów.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za każdy komentarz. Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne :)